Podróżowanie nie wiąże się tylko z przemierzaniem odległych dystansów, przebywanie na dalekim kontynencie, podziwianiem niesamowitych krajobrazów, robieniem wspaniałych zdjęć czy poznawanie rdzennych mieszkańców tamtych ziem. Chociaż to wszystko wydaje się fascynujące i egzotyczne, jest w jakiś sposób na wyciągnięcie ręki każdego z nas. Nie musimy codziennie robić 100 km na rowerze, tułać się na spalonych słońcem pustyniach czy przebywać w deszczowej dżungli. Możemy za to sięgnąć po książkę by znaleźć się w innym świecie i przeżywać przygodę niczym prawdziwy podróżnik!

Książki podróżnicze, reportaże czy wspomnienia ludzi którzy zwiedzili część świata zawsze mnie motywuje do zobaczenia jakieś części globu.

Tak to jest właśnie z książką Kazimierza Nowaka – “Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd.”


Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd

 

Kazimierz Nowak był polskim podróżnikiem, fotografem i korespondentem w latach 1931-1936 na kontynencie afrykańskim. Czarny ląd pokonał samotnie od północnego wybrzeża Libii, aż po Przylądek Igielny (jeszcze wtedy należący do Związku Południowej Afryki), a następnie ruszył z powrotem na północ, tym razem do Algierii. Pokonał blisko 40 tyś. kilometrów na rowerze, pieszo, łódką czy konno po to tylko by pokonać cały kontynent.


Trasa Kazimierza Nowaka

 

Kazimierz Nowak nie był milionerem z wieloma układami, sponsorowanym przez wielkie firmy oraz z dostępem do najnowszej technologi. Był zwykłym człowiekiem jak większość z nas, jednak z jednym wielkim marzeniem, by poznać Afrykę, a zabrał ze sobą tylko rower i aparat.

Dokonał tego wszystkiego na własną rękę będący cały czas wspierany przez swoją rodzinę w Polsce. Wysyłał listy i zdjęcia ze swojej wędrówki, by w jakimś stopniu relacjonować dokonania z podróży i uzyskać pieniądze na dalszą część drogi. Nie raz zdarzyło mu się pokonać malarię pośrodku Czarnego Kontynentu, poznać afrykańskie plemienia, walczyć z ciężkimi warunkami pogodowymi czy liczyć na pomoc innych ludzi, czasem i polskich misjonarzy.

Ta książka to również skrupulatny reportaż o ludzkiej chciwością oraz z trafnym spojrzeniem na okrutną politykę kolonialną państw europejskich. Przez co wiele uwag Nowaka są po dziś dzień aktualne. Przygody Kazimierza czyta się niezwykle wartko, z zapartym tchem oraz z niezwykłą chęcią poznania jego dalszych losów. Nasze codzienne problemy w porównaniu z tułaczką po dżungli pełnej niebezpiecznych zwierząt, z pokonaniem upalnej pustyni czy uporaniem się z nieprzyjaznymi ludźmi wydają się być niesamowicie drobiazgowe. Potęga biurokracji oraz zabójcza malaria pokonały by nie jednego z nas już na pierwszych kilometrach wędrówki. Kazimierz natomiast miał marzenie, które chciał zrealizować i się mu to udało.

Jest to dzieło barwne, cudowne, wzbogacone w niesamowite stare fotografie, a wszystko tylko dlatego że człowiek miał marzenie.

Nikt nie rodzi się wielkim człowiekiem, ale dzięki małym czynom stajemy się na tyle silni by sprostać coraz to większym wyzwaniom.

 

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony:
Kazimierz Nowak – Pionier polskiego reportażu