Tym razem chciałbym się z wami podzielić moim spostrzeżeniami na temat tego jak łapać stopa. Niby sprawa prosta i powszednia, a jednak ta, niegdyś norma, dziś zanika. Jeszcze 20 lat temu można było spotkać wielu włóczykijów jadących w nieznane czy wojskowych wracających z przepustki w ten oto sposób. Dzisiaj w Polsce i w zachodnich krajach Europy autostop praktykuje się coraz rzadziej, a w niektórych stanach USA jest to w ogóle zabronione. Jednak nie ma co się zrażać tym brakiem zainteresowania stopowaniem tylko trzeba zawsze wyjść z uśmiechem na twarzy i próbować.

Jak się za to zabrać?
Sprawa jest dość oczywista bo wystarczy stanąć na drodze i próbować szczęścia! Ale bądźmy racjonalistami, samym szczęściem daleko się nie ujedzie. Dlatego warto się do tego solidnie przygotować
Na sam początek oczywiste jest, że mamy cel podróży i wiemy gdzie chcemy jechać, ale nie wolno zapominać, że diabeł tkwi w szczegółach i taka droga ze Szczecina do Krakowa prosta nie jest. Prawdopodobieństwo tego, że uda się pokonać cały dystans za jednym razem jest bardzo małe. Warto zastanowić się jaką drogę wybrać, które większe miasta będziemy mijać, a następnie sprawdzić alternatywne trasy w razie gdyby kierowca jechał w podobnym kierunku, ale nie do końca tą drogą którą zaplanowaliśmy.
Podstawa to też mapa, bądź dobry odbiornik GPS czy smartfon z pojemną baterią. Nie starajmy się zapamiętywać trasy od deski do deski, gdyż nie posiadamy fotograficznej pamięci co za tym idzie – cześć rzeczy nam uleci. Spróbujmy zapisać sobie mijane miejscowości na kartce papieru, pozwoli to nam mieć ściągę zawsze pod ręką.

Czy sam kciuk w górę wystarczy?
W Polsce nie jest to żadną filozofią, że wystawiony kciuk do góry oznacza prośbę o podwiezienie. Jednak dla kierowcy może być to mało wymowna wiadomość i być może nie będzie miał zamiaru zatrzymać się by zapytać konkretne miejsce przeznaczenia. Dlatego też warto od razu zaopatrzyć się w marker i karton tekturowy, który będzie świetnie służył jako tabliczka informacyjna oznajmiająca w którą stronę zmierzamy. Oczywiście im większa tym lepiej. Dzięki temu już z daleka będzie ona bardzo dobrze widoczna. Da to też kierowcy więcej czasu na podcięcie pozytywnej decyzji.
O marker musimy zatroszczyć się we własnym zakresie, na szczęście jest on na tyle mały, że zmieści się do każdego plecaka. Z tekturą może być trochę gorzej, ale spokojnie można ją znaleźć w większym markecie lub popytać o nią w sklepie osiedlowym czy jakieś restauracji. Ostatecznie można spróbować przeszukiwać kontenery z odpadami w pobliży hoteli czy miejsc budowlanych.

A gdzie łapać stopa i kto pomoże?
Kiedy już przygotowania mamy za sobą, musimy znaleźć odpowiednie miejsce często wykorzystane przez kierowców. I oczywiście i w tym przypadku są miejsca lepsze i gorszę. Najtrudniej jest wydostać się w dużej aglomeracji miejskiej. Czasami dojechanie komunikacją miejską na obrzeża miasta potrafi być karkołomne i czasochłonne. Niestety niektórych rzeczy nie przeskoczymy. Prawdopodobieństwo złapania stopa w środku miasta, z nieważne jak dużym znakiem informacyjnym, może być bardzo trudne do wykonania. Najlepiej było by dostać się na drogę krajową bądź w okolicę autostrady skąd szybciej uda się zatrzymać jakąś okazję.
Istotnymi punktami wszędzie są definitywnie stacje benzynowe, parkingi, czy restauracje lub Fast Food. W tych miejscach możemy zawsze nawiązać pierwszy kontakt z kierowcą, uprzejmie zapytać gdzie jedzie, a następnie poprosić o transport choćby nawet przez część drogi. Kierowca nie dość, że pozna nasze zamiary już na wstępie to może będzie mu trudniej odmówić tej prośbie.
Jeśli chodzi o typy kierowców kursujących najlepszymi pod tym względem będą kierowcy TIR-ów. Prawdopodobnie zawsze mają jedno wolne miejsce w kabinie. Jednak jeśli jedziemy grupą dwuosobową lub większą może być to problem w tym przypadku. Samochody dostawcze mogą się lepiej nadać pod tym względem.
Jeśli jakieś większe miasto jest miejscem docelowym kierowcy, a nie naszym, warto poprosić kierowcę by zatrzymał się na jednej z pobliskich stacji benzynowej przed tą miejscowością. Pozwoli nam to nie tracić czasu na wyjazd z dużego miasta.

To wszystko wygląda pięknie i ładnie w teorii, ale jak to jest naprawdę?
No właśnie z praktyką to jest różnie. Na naszej drodze mogą się pojawić różne przeciwności. Definitywnie warto uzbroić się w cierpliwość. Godzinami możemy nie mieć szczęścia, nim w jeden chwili możemy być już w drodze. Praktycznie zawsze trzeba być czujnym i nie tracić wiary, że w końcu się uda! Pod tym względem lepiej też nie umawiać się na konkretną godzinę jeśli się gdzieś daleko zmierza.
Pogoda również często nie wybiera. Czasem słońce czasem deszcz – jak z bollywoodzkiego kina. Warto być przygotowanym na oba przypadki, nakrycie głowy czy wodoodporne palto pomoże definitywnie przetrwać trudniejsze chwile. Po warunkach atmosferycznymi koszmarem mogą być ataki owadów. Czy to upierdliwe muszki czy krwiożercze komary, nie ma znaczenia. Trzeba tu zaopatrzyć się w dobrą moskitierę czy środek owadobójczy.
Jednak definitywnie znajdziemy tu więcej zalet. Podczas swoich podróży poznajemy wielu ciekawych ludzi, którzy mogą nas zainspirować, bądź my zainspirujemy właśnie kogoś. Nauczymy się słuchać, czasem komuś pomożemy. Pokonamy nasze lęki i zniesiemy bariery komunikacyjne. Będąc zagranicą będziemy mogli szkolić obcy język, możemy też w tym czasie zwiedzać i fotografować.
Warto również sprawić by kierowca przez ten cały czas czuł się komfortowo. Skoro podwozi nas gdzieś i poświęca parę kilometrów by nas dalej podrzucić niż sam jedzie, postarajmy się dotrzymać mu towarzystwa. Musimy tylko pamiętać by nie nadużywać cierpliwości i gościnności kierowcy, wszakże robi to bezinteresownie. Jednak stopując w innych krajach warto nadmienić przed wejściem do samochodu, że szukamy transportu, który nie oczekuje od nas pieniędzy.

Mogę zabrać kogoś ze sobą?
Podróżowanie samemu może być mało fascynujące, więc często będziemy starali się znaleźć jakieś towarzystwo. Najlepszy zespół do podróżowania i budzący największe zaufanie wśród kierowców będzie to kobieta i mężczyzna. Para będzie na tyle uniwersalna, że poradzi sobie na pewno z większością sytuacji. Gorzej wygląda sytuacja w przypadku dwóch panów. Statystycznie ci muszą się trochę bardziej namęczyć i naczekać, być może dlatego że nie każdy chciałby zabrać dwóch mężczyzn do samochodu. W przypadku pary pań, znalezienie okazji nie powinno być problematyczne, ale widok dwóch dziewczyn może być bardziej wyzywający, jeśli jednak dziewczyny mają charakter (i gaz pieprzowy) to definitywnie nic zległo się nie stanie.
W przypadku jeśli grupa jest większa od wyżej wymienionych, zdarzy się, że dojdzie do takiej sytuacji, iż będzie trzeba się podzielić na mniejsze zespoły. Warto w tedy ustalić punkty spotkań na trasie by za bardzo się nie rozdzielić i by być w stałym kontakcie w razie jakiś niespodziewanych okoliczności.
Większość sytuacji podwożenia autostopowiczów i tak będzie zależeć od kierowców. Czyli jak bardzo będą chcieli nam pomóc i jak wiele osób pomieszczą w samochodzie o ile mają takie możliwości.

Jakieś ostatnie rady?
Oczywiście jest jeszcze coś o czym warto wspomnieć:

  • Przy podróży po krajach w których język słabo znamy, warto stworzyć sobie zeszyt z krótkimi wyrażeniami grzecznościowymi lub pytaniami. I zapisać frazy w formie fonetycznej.
  • Istnieje bardzo przydatne źródło informacji, mianowicie: http://hitchwiki.org/pl/Strona_g%C5%82%C3%B3wna – na tej stronie znajdziecie miejscowości z poradami typu gdzie stać i jak się wydostać z miasta. Dodatkowo autostopowicze cały czas aktualizują mapę miejsc nadających się do łapania okazji. Warto się temu przyjrzeć i zapisać sobie.
  • Przy wysiadaniu z samochodu sprawdź dwa razy czy wszystko zabrałeś. Pośpiech może okazać się nieprzyjemną utratą ważnych rzeczy.
  • Jeśli kierowca ma CB radio zawsze może zadać pytanie w eter czy ktoś inny nie mógłby pomóc przetransportować ciebie.
  • Jeśli brakuje ci jednak towarzystwa na wyprawę, poszukaj w Internecie i na forach podróżniczych, może akurat znajdzie się podobny wariat do ciebie co będzie chciał jechać w podobnym kierunku!
  • I na koniec lepiej będzie jeśli za dnia będziesz próbować autostopu niż w nocy, przynajmniej kierowca nie zacznie się zastanawiać czy nie jesteś jakimś psychopatą. Chociaż w tym przypadku raz udało mi się złapać transport do domu koło północy, pytając się kierowców na pobliskiej stacji benzynowej.

 

Jeśli ktoś kiedyś miał wątpliwości to mam nadzieje, że ten krótki poradnik pomoże wam w łapaniu stopa i powodzenia na trasie.